Jakiś dureń

Jakiś dureń
Muzyka: Le Moor
Słowa: Dorian Pik

 

Idąc tak ulicą patrzę chyłkiem na ten świat
A tendencja jest spadkowa od trzydziestu lat
Ja tego nie pojmuję, nie kumam, nie rozumiem
Tymczasem drugą stroną spaceruję jakiś dureń

Ileż można zamiast słów rzucać te wytrychy?
Może powiesz Ty mi Boże gdzie jest granica pychy
Jak tak można zamiast mózgu we łbie nosić siano
Jeszcze jedna taka akcja - nie wybaczę tym baranom

I cóż mu wadzi, szkodzi tak skopać leżącego
Mimo że do wczoraj nazywał go kolegą
Jak tak patrzę na to wszystko mam wątpliwości spore
Jaki sens ma wiara, przecież to zupełnie chore

I tak łazi ten bandyta, innym szkodzi i zawadza
Musi użyć swojej siły gdzie nie sięga jego władza
Ja tego nie rozumiem i pancerne mam ubranie
Jedno co wam powiem: na palantów zawsze wyjebane

Ileż można zamiast słów rzucać te wytrychy?
Może powiesz Ty mi Boże gdzie jest granica pychy
Jak tak można zamiast mózgu we łbie nosić siano
Jeszcze jedna taka akcja - nie wybaczę tym baranom

Siedzę tu na ławce i patrzę prosto w chmury
Bo nie widać wtedy chujni, gdyzadzieram łeb do góry
Gdy widzę tych bandytów, sojuszników nienawiści
Lepiej gdyby ich nie było -  więcej byłoby korzyści

Ileż można zamiast słów rzucać te wytrychy?
Może powiesz Ty mi Boże gdzie jest granica pychy
Jak tak można zamiast mózgu we łbie nosić siano
Jeszcze jedna taka akcja - nie wybaczę tym baranom

2010 LeMoor  •  Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie MTWeb  •  Agencja Interaktywna